Przejdź do treści
Pod tarpem. notatki z polskiego lasu

Schronienie

Hamak zimą: underquilt kontra karimata — co jest cieplejsze i dlaczego

Underquilt grzeje w hamaku lepiej niż karimata, ale nie z powodu, który podają sklepy. Skąd bierze się różnica i kiedy nie jest warta swojej ceny.

poprawione 21 września 2026 6 min czytania Andrzej Wilkosz

Hamak pod płachtą rozwieszony między sosnami, cienki śnieg na runie, szary zimowy dzień

Pierwszą zimę w hamaku przespałem w 2011 roku: minus cztery na dworze i śpiwór z komfortem na minus dziesięć. Underquilt jest cieplejszy od karimaty dlatego, że izolacja nie leży pod ciężarem ciała, ale wtedy tego nie wiedziałem. O trzeciej w nocy siedziałem oparty o sosnę i czekałem, aż się rozwidni, a była to jedna z gorszych nocy mojego życia.

Nie zmarzły mi stopy ani ręce. Zmarzły mi plecy, równo na całej powierzchni, na której leżałem.

Wtedy nie umiałem sobie tego wytłumaczyć, a dziś umiem i właściwie o tym jest cały tekst.

Śpiwór pod tobą nie istnieje

Izolacja, czy to puch, syntetyk, wełna, czy cokolwiek innego, sama nie grzeje. Grzeje nieruchome powietrze, które siedzi w tej izolacji i nie ucieka. Puch jest ciepły, bo jest puszysty, trzyma między piórkami dużo powietrza i nie pozwala mu krążyć.

A teraz połóż się na tym puchu.

Ciężar ciała zgniata go do grubości kartki. Nie ma tam już powietrza ani izolacji. Między twoimi plecami a tym, co pod spodem, zostaje parę warstw tkaniny.

Na ziemi to jeszcze uchodzi, bo niżej leży mata, a pod nią grunt, który ma jakąś temperaturę i nie ucieka. W hamaku pod spodem masz powietrze. Zimne, ruchome, obchodzące cię z każdej strony. Ciepło idzie z pleców przez śpiwór zgnieciony do zera prosto w noc, a wiatr pod hamakiem zabiera je dalej.

Dlatego w hamaku marzniesz od dołu przy takiej temperaturze, przy której na ziemi byłoby ci ciepło.

Dwa sposoby, żeby to naprawić

Izolację trzeba dać pod plecy tak, żeby ciężar ciała jej nie zgniótł. Są na to dwa pomysły.

Karimata: wkładasz ją do hamaka i kładziesz się na niej. Mata z pianki zamkniętokomórkowej albo dmuchana ma wytrzymać ucisk i nie stracić grubości, dlatego działa.

Underquilt: izolację wieszasz pod spodem, na zewnątrz hamaka. Nie leżysz na niej i nikt jej nie przygniata, więc trzyma pełną grubość.

Przekrój hamaka: karimata w środku i underquilt na zewnątrzPo lewej karimata leży pod ciałem wewnątrz hamaka: puch śpiwora jest pod plecami zgnieciony do zera, a mata ucieka na boki, zostawiając zimne pasy pod ramionami i biodrami. Po prawej underquilt wisi pod dnem hamaka, nie jest niczym zgnieciony i zachowuje pełną grubość na całym obwodzie.KARIMATA W HAMAKUizolacja pod ciałem, w środkuciałopuch śpiwora zgnieciony do zerazimne pasy tam, gdzie mata uciekaspod ramion i bioderUNDERQUILTizolacja pod dnem, na zewnątrzciałopuch nieściśnięty — pełna grubośćna całym obwodzie czaszyCiężar ciała niszczy każdą izolację, która znajdzie się pod nim. Underquilt jest cieplejszy nie dlatego, że lepszy — tylko dlatego, że nikt na nim nie leży.
Po lewej mata w środku: puch pod plecami zgnieciony do zera, a sztywna mata ucieka spod ramion i bioder. Po prawej underquilt: wisi na zewnątrz, nikt na nim nie leży, puch ma pełną grubość na całym obwodzie czaszy.

Dlaczego underquilt wygrywa

Nie dlatego, że ma lepszy puch. Ta sama izolacja, w tej samej ilości, będzie cieplejsza pod hamakiem niż w hamaku pod tobą, bo w pierwszym układzie ma pełną grubość, a w drugim jest sprasowana.

Prawdziwa przewaga underquiltu jest jednak gdzie indziej i doceniłem ją dopiero po latach: on obejmuje cały obwód.

Hamak nie jest płaski, jest korytem. Kiedy się w nim położysz, tkanina zawija się po bokach, a ramię i biodro trafiają tam, gdzie czasza hamaka zakrzywia się i idzie w górę. Karimata jest płaska i sztywna, więc nie chce złożyć się razem z hamakiem. Krawędzie odstają, unoszą się, a ty w środku nocy zsuwasz się z niej ramieniem.

Wtedy pojawiają się zimne pasy, czyli dwa wąskie miejsca wzdłuż ciała, pod barkiem i pod biodrem, gdzie nie ma nic. Właśnie one bolą po takiej nocy.

Underquilt nie ma tego kłopotu, bo wisi na hamaku i bierze jego kształt. Obejmuje cię tam, gdzie obejmuje cię hamak.

Karimata w hamakuUnderquilt
Skąd bierze ciepłoodporna na ucisknikt jej nie ugniata
Boki (bark, biodro)ucieka, zimne pasyobejmuje cały obwód
W nocyzsuwa się, trzeba poprawiaćwisi i nie rusza się
Wiatr od spoduosłania tylko plecyosłania całą czaszę
Kiedy zmokniepianka: nic się nie dziejepuch: traci wszystko
Cenaniskawysoka
Wagamała (pianka)umiarkowana
Regulacjażadnatrzeba ustawić, inaczej wieje

Gdzie underquilt zawodzi

Ma jedną wadę, przez którą pierwszej zimy z nim też zmarzłem: musi dotykać hamaka na całej długości, ale go nie uciskać.

Zostawisz za luźno, to między czaszą a underquiltem robi się szczelina. Wchodzi tam zimne powietrze i cała robota na nic. Dociągniesz za mocno, to dociskasz puch ciężarem hamaka i sam go zgniatasz, czyli wracasz do punktu wyjścia.

Ustawia się to sznurkami po zawieszeniu. Kładziesz się, wstajesz, poprawiasz i znowu się kładziesz. Raz człowiek przez to przejdzie i później już wie, ale pierwszy raz potrafi zirytować.

Druga rzecz: puch po zmoknięciu przestaje istnieć jako izolacja. Underquilt wisi na zewnątrz, pod tarpem, więc przy mgle, mżawce i wilgoci ciągnącej od ziemi nasiąka. W polskiej zimie, która w Borach częściej bywa mokra koło zera niż sucha i mroźna, to jest realny problem, nie teoretyczny. Syntetyczny underquilt jest cięższy i mniej ciepły, ale nie umiera od wilgoci.

Co robię ja

Underquilt na tułów, kawałek starej karimaty pod nogi.

Nogi nie potrzebują tyle, co plecy, a underquilt na całą długość waży i kosztuje. Kawałek pianki przycięty tak, żeby wszedł do hamaka pod łydki, jest lekki, nic go nie zniszczy, a w ciągu dnia siadam na nim, kiedy jest mokro.

Na zimy, jakie mamy w Borach, mnie to wystarcza. Do jakiej temperatury, liczby nie podam, bo nie mam na to pomiaru, a każdy marznie inaczej. Przy dużych mrozach nie wiem i nie będę udawał, że wiem. Kiedy przychodzą, śpię w domu, bo mam pięćdziesiąt jeden lat i nie muszę już nikomu niczego udowadniać.

Jeśli masz wybierać jedno

Karimatę, serio.

Jest tańsza, niezniszczalna, nie zmoknie, nie zgubisz przy niej sznurka i można na niej usiąść. Zimne pasy pod barkiem są nieprzyjemne, ale przespana noc zostaje przespaną nocą. Dołóż szerszą matę albo taką z „skrzydłami", które podchodzą pod boki, a problem robi się mniejszy.

Underquilt jest lepszy. Jest też droższy, delikatniejszy i trzeba umieć go ustawić. Kupuj go wtedy, kiedy masz już za sobą kilkanaście nocy w hamaku i wiesz, że będziesz w nim spał dalej, a nie po to, żeby zacząć.

Widziałem ludzi z plecakiem za cztery tysiące, którzy nie umieli rozpalić ognia z mokrego drewna. Widziałem też ludzi, którzy przespali zimę na kawałku pianki za trzydzieści złotych, bo wiedzieli, co robią.

Źródła

  1. ISO 23537-1 — Wymagania dla śpiworów: charakterystyka cieplna i wymiarowa — śpiwory bada się na macie, na podłodze; deklarowany zakres temperatur nie przenosi się na hamak
  2. ASTM F3340 — Standard Test Method for Thermal Resistance of Camping Mattresses — znormalizowany pomiar R-value mat; do 2018 każdy producent mierzył po swojemu
  3. ISO 9920 — Ergonomia środowiska termicznego: szacowanie izolacyjności cieplnej odzieży — wpływ ucisku i zgniecenia materiału na izolacyjność