Przejdź do treści
Pod tarpem. notatki z polskiego lasu

Prawo

Zanocuj w lesie: czego regulamin Lasów Państwowych faktycznie zabrania (i czego wcale)

Zanocuj w lesie od strony leśnika: czego zabrania ustawa o lasach, czego brak w kodeksie wykroczeń i za co przy noclegu realnie grozi mandat.

poprawione 21 września 2026 9 min czytania Andrzej Wilkosz

Zamknięty szlaban na piaszczystej drodze leśnej między rzędami sosen, z boku tablica

Powiem od razu, bo jestem po tej drugiej stronie i nie ma sensu udawać: pracuję w Lasach Państwowych. Tablice, o których dalej będzie mowa, bywają stawiane moimi rękami.

Nie będę ci przez to podsuwał wersji ładniejszej, niż jest, raczej odwrotnie. Mam dość czytania w internecie rzeczy zwyczajnie nieprawdziwych, a potem tłumaczenia ludziom w lesie, skąd im się to wzięło.

Zacznijmy od zdania najmniej wygodnego w całym tekście.

Zakaz jest. Kary za jego złamanie nie ma

Ustawa o lasach, art. 30 ust. 1 pkt 10, zabrania w lasach:

biwakowania poza miejscami wyznaczonymi przez właściciela lasu lub nadleśniczego

Czarno na białym. Dotyczy to wszystkich lasów, także prywatnych.

Teraz druga część, której na blogach nie przeczytasz: ustawa o lasach nie zawiera przepisów karnych. Nie znajdziesz tam rozdziału z mandatami. Wszystkie kary, które można na ciebie nałożyć w lesie, siedzą w Kodeksie wykroczeń, a w Kodeksie wykroczeń nie ma przepisu o biwakowaniu. Nie ma, sprawdź. Słowo „biwak" tam nie występuje.

Dlatego nie istnieje coś takiego jak „mandat 500 zł za nocleg w lesie". Gdy widzisz taki nagłówek, czytasz tekst napisany przez kogoś, kto nie zajrzał do ustawy.

Brzmi jak zaproszenie, ale nim nie jest. Zaraz wyjaśnię dlaczego.

Za co realnie dostaniesz mandat

Mandat dostaniesz za czynności, które towarzyszą noclegowi. Każda ma swój przepis, swoją cenę i nie wolno ich zlepiać w jedno.

CzynPrzepisKara
Rozniecenie ognia poza miejscem wyznaczonym, palenie tytoniuart. 82 § 3 KWareszt, ograniczenie wolności albo grzywna — przy tym artykule do 30 000 zł (art. 24 § 1a KW). Mandatem: do 5000 zł, przy zbiegu do 6000
Wjazd samochodem lub pozostawienie go w lesie poza miejscem oznakowanymart. 161 KWgrzywna 20–5000 zł, mandatem do 500 zł
Wejście na teren objęty zakazem wstępuart. 151 § 1 KWgrzywna do 500 zł albo nagana
Zaśmiecanie lasuart. 162 § 1 KWgrzywna nie niższa niż 500 zł
Rozgarnianie ściółkiart. 163 KWgrzywna albo nagana
Nieopuszczenie lasu na żądanie uprawnionegoart. 157 § 1 KWgrzywna do 500 zł albo nagana

Zwróć uwagę na dwie rzeczy, bo tu najłatwiej o pomyłkę.

Pierwsza: grzywna za ogień to nie jest „do 5000 zł", choć tak się powtarza. Kodeks wykroczeń ma osobny przepis, art. 24 § 1a, który przy wykroczeniach ogniowych podnosi górną granicę do trzydziestu tysięcy złotych. Strażnik leśny wypisze ci mandatem najwyżej pięć tysięcy, ale jeśli sprawa pójdzie do sądu, sufit jest zupełnie gdzie indziej.

Druga: zaśmiecanie to grzywna nie niższa niż 500 zł, nie „do 500". Na stronach wielu nadleśnictw wisi jeszcze stary stan. Sam się na tym kiedyś przejechałem i źle komuś to tłumaczyłem.

Jest jeszcze trzecia rzecz, poza tabelą: rowerzysta nie podlega art. 29 ustawy o lasach. Ten przepis wymienia pojazd silnikowy, zaprzęgowy i motorower, a roweru tam nie ma. Zdanie „rowerem tylko po drogach oznakowanych" jest mitem: rowerzysta na drodze leśnej bez oznakowania nie łamie art. 29.

Zanocuj w lesie: co to naprawdę jest

Program ruszył jako pilotaż pod koniec 2019 roku, a od maja 2021 działa docelowo, w całym kraju. Dziś to 425 nadleśnictw i ponad 600 tysięcy hektarów, na których Lasy Państwowe wyznaczyły obszary, gdzie wolno legalnie przenocować bez pytania nikogo o zgodę.

To właśnie jest „miejsce wyznaczone przez nadleśniczego" z art. 30 ust. 1 pkt 10. Cała konstrukcja prawna mieści się w jednym zdaniu: skoro ustawa zabrania biwakowania poza miejscami wyznaczonymi, Lasy wyznaczyły miejsca. Duże.

Nie ma tam infrastruktury: wiaty, ławki, kosza ani wychodka. To kawałek zwykłego lasu, taki sam jak sąsiedni, tylko obrysowany na mapie. Ludzie bywają tym rozczarowani i nie bardzo rozumiem czym.

Zasady, które warto znać na pamięć

  • Do 9 osób i najwyżej 2 noce z rzędu w jednym miejscu, bez zgłaszania czegokolwiek. Przyjeżdżasz i śpisz.
  • Większa grupa albo dłuższy pobyt: trzeba zgłosić mailem do nadleśnictwa, na formularzu z jego strony, nie później niż 2 dni robocze wcześniej, i doczekać się mailowego potwierdzenia. To potwierdzenie jest zgodą. Bez niego zgody nie ma.
  • Ognisko: nie. Rozpalić wolno wyłącznie w miejscu wyznaczonym do tego przez nadleśniczego, a takich miejsc na obszarach programu z reguły nie ma. Zakładaj, że nie palisz.
  • Hamak i płachta biwakowa są wprost rekomendowane przez Lasy. Namiot wolno, ale na trwałym podłożu, bez rozgarniania ściółki. To zresztą jedyny fragment regulaminu, który brzmi, jakby pisał go ktoś, kto tam bywa.
  • Bez wjazdu pojazdem silnikowym. Auto zostawiasz tam, gdzie wolno, i idziesz.
  • Śmieci zabierasz. Wszystkie, także te, które znalazłeś.

Obszary znajdziesz na mapie Banku Danych o Lasach i w aplikacji mBDL. Nie ma jednej centralnej rezerwacji i nie będzie, bo to nie kemping.

Kuchenka gazowa: tu regulamin i ustawa się nie zgadzają

To najtrudniejszy fragment, a w internecie odpowiedź zwykle brzmi „wolno" albo „nie wolno" i obie są za proste.

Ustawa, art. 30 ust. 3, zabrania w lesie i w pasie do 100 metrów od jego granicy czynności mogących wywołać niebezpieczeństwo. Wprost wymienia trzy: rozniecanie ognia poza miejscami wyznaczonymi, korzystanie z otwartego płomienia oraz wypalanie. I tu siedzi haczyk, którego nikt nie zauważa: przy „otwartym płomieniu" nie ma klauzuli „poza miejscami wyznaczonymi". Ten punkt brzmi bezwarunkowo. Palnik gazowy jest otwartym płomieniem.

Regulamin programu kuchenki jednak dopuszcza, ale tylko tam, gdzie zgodzi się konkretne nadleśnictwo, i pod warunkami. Sprawdzasz stopień zagrożenia pożarowego dwa razy dziennie: aktualizacja jest o 10:00 i 14:00. Przy stopniu trzecim nie używasz w ogóle, nie zostawiasz palnika bez nadzoru i nie odpalasz go na glebach torfowych, w młodnikach ani tam, gdzie korony drzew są niżej niż pięć metrów.

Jak to złożyć w całość? Lasy opierają się na tym, że zdanie wstępne art. 30 ust. 3 mówi o czynnościach „mogących wywołać niebezpieczeństwo", a punkty są tylko przykładami. Czyli palnik pod stałym nadzorem, w bezpiecznym miejscu i przy niskim zagrożeniu niebezpieczeństwa nie wywołuje. Widać to zresztą po regulaminie, bo warunki są ułożone dokładnie tak, żeby ten element niebezpieczeństwa usunąć.

Kontrargument też jest prosty: regulamin Lasów Państwowych to akt wewnętrzny zarządcy, nie źródło prawa powszechnie obowiązującego. Ustawy uchylić nie może.

Praktycznie wygląda to tak: na obszarze programu egzekwuje to Straż Leśna, czyli ci sami ludzie, którzy kuchenki tam dopuścili, więc ryzyko mandatu jest bliskie zeru. Poza obszarami programu i w lasach prywatnych żaden regulamin cię nie chroni i zostaje goły art. 30 ust. 3 pkt 2.

Nie napiszę ci więc, że kuchenka jest legalna. Napiszę, że jest tolerowana tam, gdzie Lasy wprost ją dopuściły, a to nie jest to samo.

Zakaz wstępu i mit trzeciego stopnia

Nadleśniczy wprowadza okresowy zakaz wstępu, art. 26 ust. 3, w trzech sytuacjach: gdy drzewostan został zniszczony lub runo zdegradowane, gdy występuje duże zagrożenie pożarowe albo gdy prowadzone są zabiegi gospodarcze, czyli hodowla, ochrona lasu, pozyskanie drewna. Ten trzeci przypadek najłatwiej zlekceważyć. Gdy w oddziale pracuje harwester, naprawdę nie należy tam wchodzić, i nie chodzi o przepisy.

Zakaz oznacza się tablicą, na której musi być przyczyna i termin obowiązywania, zgodnie z art. 26 ust. 4.

Jest jednak wyjątek, o którym mało kto wie: uprawy leśne do 4 metrów wysokości są objęte stałym zakazem wstępu i nie wymagają żadnej tablicy. Ten młodnik sosnowy, przez który idziesz na skróty, bo nie ma żadnego znaku, jest zamknięty z mocy ustawy. Tablicy nie będzie i być nie musi.

A teraz mit, który wraca co lato:

Las prywatny to nie to samo

Prawo wstępu z art. 26 dotyczy wyłącznie lasów stanowiących własność Skarbu Państwa. Ustawa nie daje ci prawa wstępu do lasu sąsiada.

Właściciel lasu prywatnego może zakazać wstępu, oznaczając las tablicą, zgodnie z art. 28. Jeśli tablicy nie ma, wejście nie jest zabronione. Ale to nie jest to samo, co prawo wstępu, które masz w lesie państwowym. Różnica jest subtelna i robi się bardzo konkretna, kiedy właściciel stoi przed tobą.

Za to zakazy z art. 30, czyli biwakowanie i ogień, obowiązują we wszystkich lasach, państwowych i prywatnych. Miejsca wyznacza wtedy właściciel. Program „Zanocuj w lesie" lasów prywatnych nie obejmuje w ogóle.

Właściciela sprawdzisz w Banku Danych o Lasach. Jest tam warstwa własności i to chyba najbardziej niedoceniane narzędzie, jakie mamy.

Parki narodowe i rezerwaty: inna ustawa, inne zasady

Tu nie działa nic z tego, co było wyżej, bo obowiązuje ustawa o ochronie przyrody.

W parkach narodowych i rezerwatach zabronione jest biwakowanie poza miejscami wyznaczonymi przez dyrektora parku, a w rezerwacie przez RDOŚ. Zabronione są ogniska i otwarty płomień. I rzecz, która zaskakuje najbardziej: zabroniony jest ruch pieszy poza wyznaczonymi szlakami. W parku narodowym nie wolno zejść ze ścieżki. Za umyślne złamanie tych zakazów grozi areszt albo grzywna, zgodnie z art. 127 ustawy o ochronie przyrody.

Program „Zanocuj w lesie" tam nie sięga i nigdy nie sięgnie.

Ciekawostka dla tych, którzy lubią patrzeć, jak pisane są ustawy: w ustawie o ochronie przyrody zakaz otwartego płomienia ma wyjątek „w miejscach wyznaczonych". W ustawie o lasach go nie ma. Dwa różne sejmy, dwa różne pióra, a my potem się głowimy.

Co bym powiedział, gdyby ktoś zapytał mnie w lesie

Jedź na obszar programu. Są duże, jest ich mnóstwo, nikogo nie musisz pytać, a przy odrobinie chodzenia znajdziesz miejsce, w którym przez dwie noce nie zobaczysz żywego człowieka. Nie rozumiem, po co komu ryzyko, skoro legalnie dostaje dokładnie to samo.

Nie pal ognia, naprawdę. Gasiłem pożar, który zaczął się od ogniska „przecież zalanego" i tlił się w korzeniach, zanim wyszedł na wierzch kawałek dalej.

I sprawdź mapę zakazów przed wyjazdem. Zajmuje to minutę, a oszczędza rozmowy ze mną.

Źródła

  1. Ustawa z dnia 28 września 1991 r. o lasach (t.j. Dz.U. z 2026 r. poz. 663), art. 26, 28, 29, 30 — udostępnianie lasu, zakazy wstępu, ruch pojazdów, zakaz biwakowania i ognia
  2. Ustawa z dnia 20 maja 1971 r. — Kodeks wykroczeń, art. 24, 82, 151, 157, 161, 162 — wszystkie realne sankcje; w ustawie o lasach nie ma przepisów karnych
  3. Rozporządzenie Ministra Środowiska z 22 marca 2006 r. w sprawie szczegółowych zasad zabezpieczenia przeciwpożarowego lasów (t.j. Dz.U. z 2022 r. poz. 1065), § 12 — warunki wprowadzenia zakazu wstępu przy zagrożeniu pożarowym
  4. Lasy Państwowe — Regulamin korzystania z obszarów objętych programem „Zanocuj w lesie” — to regulamin zarządcy lasu, nie ustawa — różnica ma znaczenie
  5. Lasy Państwowe — Zakazy wstępu do lasów, mapa Banku Danych o Lasach — jedyne miejsce, w którym sprawdzisz, czy dany las jest zamknięty
  6. Ustawa z dnia 16 kwietnia 2004 r. o ochronie przyrody, art. 15 i art. 127 — parki narodowe i rezerwaty — zupełnie inny reżim